Głęboka przyjaźń między amerykańskim żołnierzem a afgańskim kotem

Głęboko wzruszająca przyjaźń urodziła się w Kabulu w Afganistanie: amerykański żołnierz i zabłąkany kot, z wyjątkiem dzikich. Kociak, pręgowana kobieta o imieniu Gracie, wydawał się adoptować mężczyznę, z którym była bardzo przywiązana, do tego stopnia, że ​​szedł za nim wszędzie.

Żołnierz, którego imię nie zostało ujawnione, najpierw przekroczyła drogę do Gracie, kiedy jeszcze była koteczką, mieszkając z braćmi i matką. Była szczególnie nieśmiała , nie pozwalała nikomu zbliżyć się, a tym bardziej ją pieścić. Cała rodzina przez jakiś czas znajdowała się w bazie wojskowej, w pobliżu kantyny, ale wszyscy skończyli odchodzić pewnego dnia.

Fakty dla siebie

Dopiero później Przeznaczenie umieściło Gracie na drodze tego żołnierza . Ten ostatni został przydzielony do innej bazy, gdzie przez przypadek kot zamieszkał. Wciąż bardzo nieśmiała kotka pozwalała się zbliżyć do siebie. Z czasem nawiązała bliski kontakt ze swoim żołnierzem, którego odwiedzała kilka razy dziennie. Rzeczywiście, Gracie przyzwyczaił się do wejścia pod okno biura, w którym pracował i zadzwonił do niego , aż wyszedł i spędził z nią trochę czasu.

Si niektórzy twierdzili, że Gracie był tam tylko po to, by go nakarmić, żołnierz wiedział, że tak nie jest. Chciała tylko grać i potrzebowała firmy , tak jak on. Kiedy zwołał ją, podeszła do niego i mogła pójść za nim podczas jego podróży przez obóz. Pewnego razu żołnierz poszedł nawet do ambasady amerykańskiej: kot mu towarzyszył i czekał na zewnątrz przez dwie godziny , nie ruszając się, by wyjść z nim po powrocie. I to pomimo jedzenia, które może dotrzeć do kobiety niedaleko stąd!

Rozdzierająca serce separacja

Gracie była prawdziwym wsparciem dla żołnierza, który powiedział, że nie ma nic lepszego na misji niż wiedzieć, że ktoś czeka na ciebie każdego dnia. Słodki pręgowany kot go wybrał i opiekował się nim bardziej niż troszczył się o nią.

Nadszedł dzień, w którym trzeba było wrócić do Ameryki, a żołnierz został poinformowany, że nie może zabrać zwierzę z Afganistanu. "Kiedy opuściłem Kabul i musiałem pożegnać się z Gracie, siedziała na środku skrzyżowania i skarżyła się, ponieważ nie zostałem z nią. Złamało mi serce ur , naprawdę płakała.

Na szczęście zakaz transportu zwierząt samolotem do Stanów Zjednoczonych był ważny tylko w przypadku lotów w USA. Żołnierz odkrył wtedy, że dzięki stowarzyszeniu Nowzad możliwe jest przywrócenie Gracie i przyjęcie . Nie zajęło mu to dużo czasu, aby się zdecydować, ponieważ po tym, jak ta słodka kula włosów zajęła się nim, nadszedł czas, aby dać mu przysługę, oferując mu prawdziwy dom . A dziś dzięki wielu darowiznom, podróż Gracie jest w pełni finansowana, a wkrótce zostanie połączona ze swoim żołnierzem.